Eliminacje do Mistrzostw Polski w Kolbudach

W dniu 10.03.2012r w hali sportowej Zespołu Szkół w Kolbudach odbędą się: Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików oraz I eliminacja do Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych i Juniorów pod patronatem W...

Zima wciąż panuje

Od kilku dni panują mrozy, a zima wcale nie chce nas opuścić, choć kończą się zimowe ferie dla uczniów. Panujące wszędzie zimno oraz wszędobylski śnieg utrudniają codzienne życie i prace. Prezentujemy...

XX Finał WOŚP w Kolbudach

W dniu 8 stycznia 2012 roku miał miejsce 20 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Również mieszkańcy gminy Kolbudy wzięli czynny udział w wielkim graniu.   Część artystyczna rozpoczęła się na...

Wiejskie Kluby PP

Przychodzimy do sklepu w konkretnym celu. Robimy zakupy i wracamy do domu. Dla większości ludzi sklep i jego okolica to miejsce, które po wypełnieniu koszyka i zapłaceniu, chcą najzwyczajniej w świeci...

"KomuKulturka" na scenie Teatru Polonia

"Ściana! Chciałabyś mieć orgazm?" – pyta Shirley Valentine, bohaterka popularnej sztuki Willy'ego Russella, przeżywająca kryzys wieku średniego żona i matka, od lat wiodąca żywot kury domowej. Te i in...

Rodzinny bieg po kolbudzkim lesie

W sobotę 2011-10-22 odbyło się inauguracyjne spotkanie projektu Rusz brzuch. Był to rodzinny bieg po kolbudzkim lesie. Na aktywne spędzenie soboty przybyło ok. 100 osób. Po wstępie organizatorów, odby...

Relacja z I turnieju futbolu flagowego w Kolbudach

Przez dwa dni wrześniowego weekendu Kolbudy żyły futbolem flagowym. Zorganizowane przez Urząd Gminy w Kolbudach w dniach 10-11 września 2011 roku sprawiło, że miejscowość ta, jako pierwsza na Pomorzu ...

  • Eliminacje do Mistrzostw Polski w Kolbudach

  • Zima wciąż panuje

  • XX Finał WOŚP w Kolbudach

  • Wiejskie Kluby PP

  • "KomuKulturka" na scenie Teatru Polonia

  • Rodzinny bieg po kolbudzkim lesie

  • Relacja z I turnieju futbolu flagowego w Kolbudach



Dzisiaj

22 Lutego 2012, Sroda

Małgorzata, Nikifor, Piotr,
Wiktor, Wiktoriusz,
Wrócisław

Szukaj

REKLAMA

REKLAMA

Polecamy

Nieoficjalny Serwis Kibiców GKS Kolbudy

Baza Firm

ul. Św. Faustyny 3
Gdańsk
Parafia św. Kingii w Kowalach

(losowy wpis z darmowej
bazy firm i organizacji)

REKLAMA

Forum

O:Muay Thai & K-1 Przywidz
fajnygosc00 5.2.2012 23:12
O:Muay Thai & K-1 Przywidz
fajnygosc00 5.2.2012 23:07
O:Muay Thai & K-1 Przywidz
fajnygosc00 5.2.2012 23:02
Majówka 2012 w Lloret de mar
pixie 29.1.2012 11:54
O:Kosmetyczka w Kolbudach
Agnieszka 26.1.2012 11:00
O:OMT wariant pomarańczowy
agradek 20.1.2012 4:20
O:OMT wariant pomarańczowy
Mihu 10.1.2012 22:53
Więcej ...

REKLAMA

Ogłoszenia

REKLAMA

REKLAMA

Wiejskie Kluby PP Drukuj
Wiadomości - Aktualności
Wpisany przez Administrator   
środa, 28 grudnia 2011 18:31
AddThis Social Bookmark Button

Przychodzimy do sklepu w konkretnym celu. Robimy zakupy i wracamy do domu. Dla większości ludzi sklep i jego okolica to miejsce, które po wypełnieniu koszyka i zapłaceniu, chcą najzwyczajniej w świecie opuścić. Wracają do domu i to właśnie tam spędzają czas. Zajmują się domem, cieszą towarzystwem rodziny. Są jednak i tacy dla których to właśnie sklep i jego okolica są miejscem przeznaczenia a ludzie stojący tam razem z nimi – rodziną.

 

Żal patrzeć jak młodzi chłopcy razem z mężczyznami, którzy nie rzadko mogliby być ich ojcami lub też, o zgrozo! rzeczywiście nimi są, popijają piwo przy wejściu do sklepu. Za każdym razem kiedy przejeżdżam obok nich w Lublewie zadaję sobie pytanie: „Po co Oni tam stoją?".

 

Otóż stoją tam z wielu powodów. Jedni przychodzą pod sklep ponieważ nie mają innych zajęć. Inni dlatego, że tych zajęć mają za dużo i muszą się gdzieś przed nimi schować. Przychodzą bo żona odeszła do kogoś innego, bo dzieci płaczą. Tych „bo" jest nieskończenie dużo, można je mnożyć: bo za dużo zadali w szkole, bo po pracy nie mają co ze sobą zrobić, bo nie ma nic w telewizji, bo czują przemożną potrzebę porozmawiania w kolegami. Bo chcą wymierzyć komuś sprawiedliwość lub też chcą się po prostu napić. Piją jednak, jak sami deklarują, nie dlatego, że muszą a dlatego, że mają na to ochotę. Niektórzy nawet, Ci bardziej skromni, potrafią się przyznać do faktu, że może świętymi nie są ale alkoholikami na pewno też nie.

 

Piją bo lubią. Widać, że lubią. Niektórzy lubią tak bardzo, że alkohol sprowadza ich do parteru. Pozycja leżąca nie jest jednak, zdawać by się mogło, ludziom spoza owego „kółka wzajemnej adoracji", Klubu PP (Publicznie Pijących), najszczęśliwszą pozycją do przyjęcia pod sklepem. To ludzie o silnym charakterze. Nie przejmują się opinią na swój temat, nie czują na sobie ganiących spojrzeń innych ludzi. Niestety jednak mają zszarpane nerwy. Potrafią przyjąć każdą obelgę, nienawidzą jednak porównania do swoich, równie dużo pijących ojców. Nie wahają się, w obronie własnej godności w tym zakresie, wymierzania szeroko pojętej, sprawiedliwości.

 

Są swojego rodzaju ofiarami. Mają ciężkie życie. Nieważna jest pogoda, nie straszny im deszcz czy upał. Oni stoją wytrwale. Zdarza się, że czasem leżą. Mają wybiórczą pamięć. Owe „leżenia" potrafią jednak z niej skutecznie wymazać. Ci ludzie wzbudzają w obserwatorze sprzeczne uczucia. Jednocześnie się ich brzydzi i jest mu ich szkoda. Szkoda jest każdego człowieka, który się stoczył tak bardzo. Brzydzi się ponieważ leżą w błocie, śmierdzą. Ponieważ wie, że jak tylko wytrzeźwieją wrócą w to samo miejsce, w tym samym celu. Ci ludzie zdecydowanie są ofiarami. Ofiarami - nie problemów, z którymi nie potrafią sobie radzić a ofiarami samych siebie. Nie zawsze jest prawdą, że człowiekowi wilkiem jest inny człowiek. Oni sami są sobie wilkami. Tworzą stado wilków. Gryzą się i nawzajem liżą swoje rany.

 

W tej historii są jednak i prawdziwe ofiary. Nie mam na myśli żon, dzieci czy matek, którym oczywiście mocno współczuję. To są ofiary oczywiste i tym samym temat wielu książek dotyczących alkoholizmu czy współuzależnienia. Na potrzebę chwili dokonam szybkiego, roboczego podziału ofiar na ofiary „rodzinne" a więc oczywiste a także ofiary okoliczne, nie będące członkami rodziny delikwenta. Tymi ofiarami, o których zdaje się mało kto pamiętać są ludzie, którzy mieszkają w bliskim sąsiedztwie sklepów oraz innych miejsc, tak licznie uczęszczanych przez ludzi dotkniętych jakimś osobistym „bo". To Oni narażeni są na wysłuchiwanie awantur, oglądanie bijatyk, na wynoszenia w ogrodu pobitych butelek po piwie. Na wstyd spowodowany w końcu już nawet samym patrzeniem na to „nieszczęście". To Oni wzywają policję, ponieważ są na tyle bezradni, że nie widzą innej możliwości zapewnienia sobie spokoju. Za każdym razem wierzą, że ich koszmar się skończy. Prawda jest jednak taka, że następnego dnia, jak amen w pacierzu, awanturnicy wrócą w to samo miejsce. W końcu jakaś siła tych młodych pod sklep ciągnie a starych pod niego popycha. Dobrze by było by ta sama siła zaniosła im te butelki gdzieś z dala od zabudowań. Skoro chcą pić niech piją, bez narażania niewinnych ludzi na oglądanie ich upadku, tego w dosłownym znaczeniu słowa i tego w przenośni.

 

Autor: Aleksandra Górecka

 

Komentarze 

 
#2 A.G. 2011-12-29 00:01
Problem był... i nadal jest. Myślę, że niestety też będzie. Nie wszystko co regulowane jest przez dzienniki ustaw czy szeroko pojęte prawo jest do problemem do rozwiązania. Po pierwsze tym ludziom nie da się przetłumaczyć, że "tu pić nie wolno". Policja przyjeżdża i odjeżdża. "Klubowicze"" idą do domu tylko po to by jutro wrócić. Nie pozamykamy wszystkich pijaków... bo nie ma gdzie ich pozamykać. Więzienia wypchane są po brzegi alimenciarzami i złodziejami.
Cytować
 
 
#1 anonym 2011-12-28 19:26
"Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.",
art. 14: "Dziennik ustaw"
Więc problem jest do rozwiązania
Cytować
 

Dodaj komentarz

Skomentuj :-)
Komentarze są moderowane dla anonimowych użytkowników - pojawią się po zaaprobowaniu przez administratora strony.


Kod antysapmowy
Odśwież